I faktycznie, przez sześć dni mieliśmy wrażenie, że i nam nie chce się spać, bo każdy kolejny dzień przynosił atrakcje, których trudno doświadczyć gdziekolwiek indziej na świecie. Naszą bazą wypadową był świetny hotel New Yorker – czterogwiazdkowy kolos na Manhattanie. Genialna lokalizacja, wysoki standard i wygodne pokoje sprawiały, że nawet poranne pobudki były przyjemne.
W trakcie wycieczki zobaczyliśmy naprawdę wiele, w tym: The Edge (szklaną platformę widokową), Empire State Building, Statuę Wolności (z pokładu statku, którym płynęliśmy po rzece Hudson), One World Trade Center, 9/11 Memorial – poruszające miejsce pamięci po atakach terrorystycznych z 2001 roku – a także Brooklyn Bridge, Trump Tower, Rockefeller Center, DUMBO, kolorowy Times Square i urokliwy Central Park. Odwiedziliśmy również miejsca znane z filmów i seriali, m.in. dom z Friends czy stację Grand Central, kojarzoną m.in. z serialu Plotkara. Co chwilę mijaliśmy halę koncertową Madison Square Garden – nasz hotel znajdował się zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej. Na naszej liście znalazły się także dzielnica finansowa Wall Street oraz Amerykańskie Muzeum Historii Naturalnej. W międzyczasie chłonęliśmy klimat miasta, podróżując metrem i uczestnicząc w legendarnym show – musicalu Chicagona Broadwayu. Mieliśmy również okazję skorzystać z tramwaju powietrznego Roosevelt Island Tram.
Nie zabrakło też czasu na nowojorski shopping – odwiedziliśmy najbardziej kultowe miejsca na zakupowej mapie świata, czyli The Oculus oraz Macy’s, siedmiopiętrowy (!) dom towarowy. Zatrzymaliśmy się również przy stoisku Crumbl Cookies, gdzie czekały na nas duże, maślane ciasteczka.
Do Stanów dotarliśmy samolotami linii KLM, a lot – choć długi – okazał się całkiem przyjemny.
Wycieczka do Big Apple była intensywna, pełna emocji i z pewnością pozostawi wspomnienia, które zostaną z nami na zawsze